Narzędzia SEO

seo

Chcąc ułatwić sobie życie w każdej dziedzinie stosujemy jakieś narzędzia, które pomagają nam zniwelować trud i nakład pracy. Nie inaczej jest, jeśli chodzi o pozycjonowanie i optymalizację stron. Istnieje wiele narzędzi SEO, dzięki którym nie tylko możemy zdobyć linki, ale także na przykład dokładnie przeanalizować strony konkurencji.

Do analizy konkurencji mogą nam posłużyć popularne aplikacje takie jak Market Samurai czy SEO Spy Glass. Dzięki nim możemy w szybki i łatwy sposób dowiedzieć się, co nieco o linkach, które kierują do konkurencyjnych stron, ich pochodzeniu czy nawet o Page Ranku strony, z której wychodzą.

Dodawanie ręczne do katalogów to bardzo żmudne zajęcie i może nam się jego odechcieć wykonywać już po godzinie pracy. Warto, więc zaopatrzyć się w niedrogie a bardzo przydatne i ułatwiające i przyspieszające prace poł-automaty katalogujące. SEO Bohater lub SEOLight, wykonają za nas połowę roboty, podczas gdy my tylko będziemy wybierać, do których katalogów chcemy dodać wpis. Oprócz tego za pomocą np. SEO Bohatera możemy nie tylko dodawać wpisy do katalogów, ale i także do blogów typu Presell Pages. Ceny obu poł automatów są na tyle niskie, że bez problemów możemy sobie na nie pozwolić, aby katalogowanie stron mijało nam o wiele przyjemniej.

Popularnymi narzędziami do automatycznego pozyskiwania linków są miedzy innymi Publiker czy Scrapebox. Są to dwa zgoła różne narzędzia SEO, jednak wymieniamy je ze względu na ich jakość, skuteczność i popularność. Publiker to automatyczny program, który dodaje wpisy do katalogów stron, oraz do blogów typu presell. Polecany przede wszystkim pozycjonerom - freelancerom , którzy posiadają kilkunastu klientów. Scrapebox z koeli zaczynał jako spamiarka do komentowania automatycznego blogów opartych o skrypt WordPress. Dziś jednak skuteczność linków z komentarzy spadała prawie do zera, ale Scrapebox wciąż urzeka swoimi funkcjami, takimi jak sprawdzanie zaindeksowania linków czy harvestowanie z footprintów w Google. Polecamy go dla każdego pozycjonera, no chyba, ze ma tylko jedną stronę do „zabawy”.